Czy konfesjonał gryzie?
13. marca 2012 . przez xmj
Proszę księdza, wiem po co są kratki w konfesjonale! Niedawno taki tekst dziecko z klasy II „rzuciło” na lekcji religii. No to powiedz nam – poprosiłem. Nie pamięta ksiądz…? Rok temu, w klasie I byliśmy na religii w kościele i ksiądz pokazywał konfesjonał w kościele. A ktoś z klasy zapytał: po co są kratki w konfesjonale? Ksiądz odpowiedział: „żeby nie ugryźć księdza w ucho…”
Ten czas marcowy naznaczony jest rekolekcjami i spowiedziami wielkopostnymi. Księża słuchają spowiedzi: zwykłych, prostych, głębokich i świętych, ale też tych drżących, z bojaźnią i niepokojem czy… otrzymam rozgrzeszenie? Dzieci z klasy II wiedzą już, że aby otrzymać rozgrzeszenie, to trzeba spełnić 5 warunków sakramentu pojednania: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, odbyć spowiedź szczera i zadośćuczynić. Tylko tyle…?
Ale są i tacy, którzy wyśmiewają sakrament pojednania, kpią z konfesjonału, omijają szerokim łukiem! Może ktoś im „ucho odgryzł…” – i nie słyszą Jezusa, który mówi: „Komu grzechy odpuścicie są mu odpuszczone…”. Już teraz zapraszam do mojej świątyni na wielkopostny dzień skupienia ze spowiedzią: sobota 24 marca, godziny; 9.30 (dzieci), 11.30 (starsi, chorzy), 16.00 (młodzież). Konfesjonał to najlepszy salon piękności…
ps Czy lubisz spowiadać się? Co najbardziej utrudnia podejście do kratek konfesjonału?

Nie bardzo lubię się spowiadać. A zwłaszcza w konfesjonale. Ale nie ma innego wyjścia, by móc normalnie żyć.
Ciekawe kto lubi się spowiadać? To nic przyjemnego – przyznać się do grzeszków! Bez wiary spowiedź to rozmowa z psychologiem. Gabinetów psychologów przybywa
JA NIE BOJĘ SIĘ SPOWIEDZI I STARAM SIĘ JEJ NIE ODKŁADAĆ.GDY CZUJĘ POTRZEBĘ W MOJEJ DUSZY,BY SKORZYSTAĆ Z SAKRAMENTU SPOWIEDZI ŚWIĘTEJ, ZAWSZE OCZEKUJĘ JEJ Z BIJĄCYM SERCEM.WIEM,ŻE SPOWIEDŹ JEST NICZYM INNYM ,JAK SERDECZNYM SPOTKANIEM Z BOGIEM I JEGO MIŁOSIERNĄ MIŁOŚCIĄ.JAK MIŁO I BŁOGO JEST NA DUSZY ,GDY CZUJE SIĘ TO BOŻE PRZYTULENIE.TĄ OJCOWSKĄ,BEZGRANICZNĄ MIŁOŚĆ ,KTÓRA WSZYSTKO WYBACZA.
NIE POWINNIŚMY KONCENTROWAĆ SIĘ NA KAPŁANIE-SPOWIEDNIKU,TYM BARDZIEJ BAĆ SIĘ WYZNAĆ MU NASZE GRZECHY,PONIEWAŻ TAK NAPRAWDĘ W SAKRAMENCIE POJEDNANIA SPOWIADAMY SIĘ SAMEMU BOGU,ALE PRZED KAPŁANEM.KAPŁAN JEST TYLKO NARZĘDZIEM W RĘKACH BOGA,KTÓRY NAS KOCHA I OCZEKUJE NASZEGO PRZYJŚCIA ,JAK SYNA MARNOTRAWNEGO.JAKŻE BARDZO CIESZĄ BOGA NASZE POWROTY (SPOWIEDŹ ŚW.)
NASZA SPOWIEDŹ POWINNA BYĆ SZCZERA I PEŁNA SKRUCHY.
I JUŻ NA KONIEC CHCIAŁABYM PRZYTOCZYĆ ZASŁYSZANE KIEDYŚ SŁOWA.MAM NADZIEJE ,ŻE PRZYTOCZĘ JE POPRAWNIE.CYTUJĘ ” SZATAN ZAKRYWA PRZED NAMI WSTYD POPEŁNIANIA NASZYCH GRZECHÓW,BY ODKRYĆ JE NAM PRZED KONFESJONAŁEM”
DLATEGO WARTO POKONAĆ WSTYD I LĘK KLĘKAJĄC U KRATEK KONFESJONAŁU,BY POJEDNAĆ SIĘ Z BOGIEM,OTRZYMAĆ ODPUSZCZENIE GRZECHÓW I ODZYSKAĆ STAN ŁASKI-POKOJU,POGODY DUCHA I SUMIENIA:)
dobrze że są te kratki… ;D
najbardziej utrudnia podejść do konfesjonału… grzech!
pozdrawiam
Bardzo lubię się spowiadać! Niewątpliwie jest to trudne (z tego, co wyczuwam – dla obu stron / penitenta, ale i spowiednika), ale bardzo lubię te chwile przebywania sam na sam z Jezusem w konfesjonale – te chwile szczerości, obnażania się przed Panem, prawdy.. Prawdy – mimo wszytsko! Głęboko przeżywam rozgrzeszenie i mocno odczuwam łaskę miłosierdzia..
A co najbardziej utrudnia podejscie do konfesjonału? Hmm.. Chyba najbardziej lękam się, gdy nie znam księdza spowiednika, jakoś u znajomych mi łatwiej.. (chociaż może im niekoniecznie) ..
Pozdrawiam 🙂
Podobnie jak Afro – bardzo lubię się spowiadać! 🙂
Po dobrej, solidnej spowiedzi dobrze się czuję odchodząc autentycznie wzmocniony. Faktem jest, że przyznanie się do grzechu jest rzeczą trudną, ale warto się przemóc, bo owoce są wspaniałe.
Osobiście doceniam zawsze fakt, jak kapłan stara się chociaż krótko, ale porozmawiać, zadać pytania, naukę. Nie rozumiem kiedy po wyznaniu grzechów od razu pada rozgrzeszenie…. Mam wtedy jakby wrażenie, że odbyło się to na zasadzie automatu – jak się więc poprawić, zmienić, skoro nie usłyszało się wskazań??
Ks. Maciejowi i wszystkim spowiednikom, a także wszystkim penitentom – światła Ducha Świętego i dobrych spowiedzi zwłaszcza teraz w okresie wielkopostnym!
Nie tyle nie lubię Spowiedzi, co jest ona dla mnie ogromnym wyzwaniem. Mam duży problem z tym Sakramentem, zresztą nie tylko z tym…
To taka moja ” Droga Krzyżowa”
Mam nakazaną Spowiedź co tydzień…
Kiedyś myślalam, że gdy się człowiek tak często spowiada, to mu łatwiej przychodzi każda kolejna spowiedź…
Nic bardziej mylnego…
Co mi przeszkadza ?
na pewno nie kratki konfesjonału
nie świadomość popełnionego grzechu
życie sakramentalne utrudnia mi …rogaty…
pozdrawiam
Spowiedź to dla mnie bardzo ważny sakrament. Lubię się spowiadać. Choć to może złe słowo.
Lubię, bo to spotkanie z Miłością bezwarunkową, której mogę powiedzieć o wszystkim i nie muszę bać się odrzucenia.
Co utrudnia? Wstyd, ale i pycha. Może nawet przede wszystkim ona. Bo spowiedź uświadamia, że nie jestem doskonała.
Co więcej – że nie doskonałości mam pragnąć, ale świętości.
Pozdrawiam!:)
Człowieku, proś o Ducha św. źeby wypowiedzieć wszystkie grzechy a Maryję żwby odpędziła od Ciebie szatana, żeby Ci nie przeszkadzał i nie tłumił
trudno powiedziec lubię czy nie lubię. Cóż przyjemne to nie jest, właściwie zawsze się denerwuję, jednak stres mija po wszystkim, ogarnia mnie szczęście, błogi wewnętrzny spokój, a przede wszystkim wdzięczność dla Boga. To jest wielka łaska. Poza tym mam szczęście, bo chodzę do księdza, ktorego uważam za dobrego kapłana, takiego z prawdziwym powołaniem. Nie rozczula się ale i nie ochrzania mnie ostro, po prostu poważnie rozmawia.Popełniam ciężkie grzechy, ale podejście tego księdza ośmiela mnie.No i to, że konfesjonał jest zamykany, to uspokaja,w życiu bym nie chciała spowiedzi twarzą w twarz.